To już tradycja, że w ostatni weekend września odbywa się niesamowita impreza - Festiwal Książek w Płocku. Gminna Biblioteka Publiczna w Starej Białej właśnie została partnerem IV edycji Festiwalu, na którym wspierać nas będzie Stowarzyszenie Lawendowy Kociołek.

Organizatorem imprezy jest Polskie Stowarzyszenie Autorów Niezależnych Samowydawcy. Więcej o imprezie już teraz możecie przeczytać na stronie www.festiwalksiazek.pl oraz w mediach społecznościowych Festiwalu na Facebooku i Instagramie. Oczywiście i od nas dowiecie się mnóstwa ciekawych rzeczy.

To co? Widzimy się już pod koniec września...

 Warto było poczekać te kilka tygodni dłużej na wielki Piknik rodzinny z okazji Dnia Dziecka. O upale zdążyliśmy zapomnieć, a i deszcz ominął Białą. Dzięki temu atrakcje przygotowane przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Starej Białej i wspomagającą nas Ewę wypaliły jedna po drugiej.

Nasze stoisko było przez cały czas oblegane nie tylko przez dzieci z artystyczną duszą, ale także dorosłych, którzy garnęli się do tworzenia jeży z książek. I mali i duzi chcieli im dać drugie życie. Ci mniej cierpliwi robili bransoletki, dmuchali balony i wreszcie okupowali maszynę do robienia przypinek. Pomysł gonił pomysł, a kredki i mazaki grzały się do czerwoności. Nawet ci, których skusiło jedzenie z grilla, czy inne przygotowane przez dorosłych smakowitości, albo kąpiel w pianie, wracali do nas. Choćby po pączka, albo lizaka. W pewnym momencie baliśmy się, że zabraknie nam materiałów. Ale wszystko skończyło się szczęśliwie. Były też nagrody, także dla tych dzieci "większych", którzy też na nie uczciwie zapracowali.

My już po pikniku odpoczęliśmy i teraz zapraszamy Was do biblioteki. Mamy mnóstwo fajnych książek laughing

 

WAKACJE W BIBLIOTECE

Wakacje w bibliotece rozpoczęły się już w czerwcu. Przez 2 ostatnie dni czerwca wzięło w nich udział 20 dzieci. W czasie ich trwania warsztaty z dziećmi przeprowadziła pani Sylwia Widzyńska a pan Tadeusz Dejnecki przeprowadził pogadankę na temat zagrożeń podczas wakacji. Kolejną atrakcją było spotkanie autorskie z p. Andrzejem Zarębskim. W pierwszym dniu zajęć, podczas warsztatów rękodzielniczych dzieci tworzyły z panią Sylwią Widzyńską fantastyczne kubki do picia. Rozwijały przy tym zdolności manualne, pobudzały wyobraźnię, a powstałe prace były nie tylko piękne i wartościowe ale i funkcjonalne. W drugim dniu zajęć emerytowany policjant pan Tadeusz Dejnecki przeprowadził z dziećmi bardzo interesującą i pouczającą pogadankę na temat bezpieczeństwa w czasie wakacji. Uczestnicy zajęć rozwiązali krzyżówki związane z tematem a najlepsi otrzymali nagrody. Trzeciego dnia zajęć, czyli już w lipcu, odbyło się spotkanie autorskie z panem Andrzejem Zarębskim – pisarzem, byłym dziennikarzem i redaktorem „Gazety Wyborczej”. Pan Andrzej jest autorem opowiadań oraz legendy „Jula z Ula”, którą odnajdziemy w „Zbiorze legend niezwykłych - Antologia Samowydawców”. Podczas spotkania pan Andrzej przeczytał dzieciom część legendy, nie zdradził jednak jej zakończenia, zachęcając do samodzielnej lektury. Dzieci chętnie brały udział w zabawach ruchowych na świeżym powietrzu. Z radością rozwiązywały łamigłówki, quizy i krzyżówki. Wielu przeżyć dostarczyło wszystkim przedstawienie w teatrzyku Kamishibai. Kamishibai to narzędzie kreatywnego działania, aktywizująca metoda pracy. Kamishibai - Papierowy Teatr to teatr obrazkowy lub inaczej teatr ilustracji. Jest to technika opowiadania, czytania wywodząca się z Japonii, wykorzystująca plansze z obrazkami i tekstem oraz drewnianą lub kartonową skrzynkę, w której przedstawiane są kolejne fragmenty historii, bajki, opowiadania. My przygotowaliśmy i przedstawiliśmy opowiadanie o przyjaźni Kłapouchego i Kubusia Puchatka w oparciu o tekst A. A. Milne pt. Kubuś Puchatek”. Wakacyjne zajęcia w bibliotece to czas nauki, rozwijania pasji ale przede wszystkim dobrej zabawy i radości tworzenia. Zadowolone twarze dzieci oraz ich piękne rękodzieła to najlepszy dowód na to, że wakacje w bibliotece były udane i pełne niezapomnianych chwil.

Bogusława Kaliwoda

 

Wakacje rządzą się swoimi prawami. Było nas tym razem mniej. Przy stoliku rozgościli się tylko Zuza z Frankiem. A reszta? Reszta wylądowała głównie nad morzem. Czy to znaczy, że się nudziliśmy? Absolutnie nie. Tym razem za sprawą szefowej Gminnej Biblioteki Publicznej w Starej Białej Izy Wypych dowiedzieliśmy się jak można wykorzystać stare, uszkodzone książki. Tak, żeby dalej dawały nam radość i cieszyły oko.

A Kartofel? Też był, bo bez niego praca nie poszłaby tak sprawnie. Było przy tym mnóstwo zabawy. Tym więcej im większa była przewaga rodzeństwa. Bo z odpowiednim zaginaniem kartek szczególnie Zuza radziła sobie znakomicie. Franek miał swoją technikę, ale był tuż za siostrą, choć nie o prędkość tu chodziło. Pan Andrzej, który nawet na chwilę nie przestawał gadać i żartować, był z tyłu o kilkadziesiąt stron. Gdy kończył swoją mysz, a może jeża, ostatecznie stanęło na tym, że był to myszojeż, Zuza z Frankiem finiszowali z dekorowaniem swoich dzieł. Książkowe zwierzątka zyskały bowiem jeszcze oczy, nosy, efektowne wstążki i listki, które nadały im nieco jesienny charakter.

Żal było nam się tylko rozstawać, bo to był naprawdę fajny, choć pracowity tydzień.

Nawet nie zauważyliśmy jak to się stało, że... Każde wakacyjne spotkanie z dzieciakami musiało się obowiązkowo zacząć od naszej wersji Kartofla. Taka forma rozgrzewki. Zupełnie jak przed meczem, tylko, że tam piłkarze przygotowują się do uganiania się za gałą, a my właściwie do wszystkiego laughing Tym razem tylko Pola wyłamała się z rytuału, ale zajęła się za to wyszywaniem. I też było fajnie. Zwłaszcza gdy się włóczka na szwie poplątała i nijak nie mogliśmy ogarnąć tematu. Przynajmniej było wesoło.

Generalnie rysowaliśmy, no dobrze, dzieci rysowały (głównie Zuza, miłośniczka zwierząt domowych) i poznawały pracę bibliotekarza. Najfajniejszy był oczywiście komputer i skaner kodów. On był nawet szałowy.

Największym wyzwaniem była gra wymyślona, a właściwie zaproponowana przez Polę. Zażyczyła sobie coś w rodzaju        "I spy with my little eye".

- Pola, czy na pewno chcesz w to grać? - zapytałem.

- Tak i to z panem. Na kolory.

- To nie jest najlepszy pomysł - broniłem się.

Koniec końców stanęło na tym, że ja zaczynałem i wybrałem kolor.

- Beżowy.

- Ale jaki to jest? - zapytała Pola.

- No taka kawa z mlekiem - próbowałem naprowadzić ją na trop.

- Aaa to wiem - powiedziała.

I zaczęła szukać właściwego przedmiotu w beżowym kolorze. Trwało to... dobrych pięć minut. Bez efektu. Za to z jedną refleksją.

- Pola wybacz mi, bo zupełnie niechcący mogłem cię wprowadzić w błąd - popatrzyła na mnie zdziwiona. - Chodzi o twój bidon.

Dziewczyna odwróciła się. Spojrzała na mnie. Odwróciła się znów, uważnie lustrując bidon. Potem znów przeniosła wzrok na mnie.

- Ale... Ale on jest różowy...

Już do końca spotkania śmiali się wszyscy.

 

Trzeciego dnia wakacyjnych spotkań z Gminną Biblioteką Publiczną w Starej Białej zaskoczyliśmy dzieci. Gdy już siedzieliśmy przy naszym specjalnym stole, jedni chcieli grać w kartofla, inni rysować, ale też w grę wchodziło wycinanie. Gdy wybiła 10 padło jednak pytanie:

- Proszę pana, a kiedy przyjdzie autor? I kto to będzie?

- Już jest. Nie zauważyliście?

- Ta, a gdzie?

- No siedzi z wami. To ja przecież... cool Wasz Andrzej Zarębski, autor m.in. "Juli z Ula".

Potem była już tylko dobra zabawa.

Oprócz książki i autora wzięliśmy na tapetę różne gry i zabawy, tym razem odpuszczając sobie chowanego ;-) Bezapelacyjnym zwycięzcą okazały się nasze dmuchańce. Tak się w tworzeniu baloników zapamiętaliśmy, że nawet nie zauważyliśmy, jak czas spotkania zleciał. Jeszcze 15 min później nie zauważyliśmy... I gdyby nie babcia, która przyszła po pociechy, dmuchalibyśmy dalej.

Policjantka Zuza :-) To jedna z bohaterek drugiego dnia "Wakacji w bibliotece".

 

Nie ma, że gorąco. Wakacje rządzą się swoimi prawami, a wysoka temperatura przydała się uczestnikom organizowanych przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Starej Białej kreatywnych "robótek". Łatwiej im było rozmiękczyć specjalną glinkę, która... ale po kolei ;-)

Zuza, Franek i Tomek zameldowali się punktualnie o godz. 10 w sali bibliotecznej, gdzie czekała już na nich Sylwia Widzyńska. Miała poprowadzić warsztaty kreatywne. Nie jakieś nudy, co to, to nie. Najpierw dzieci wykonały rysunki, dzięki którym przy pomocy glinki stworzyły modele a to kota, a to Spider-Mana, czy wreszcie Minionka. Piękne, kolorowe, doklejone do ceramicznego kubka i dodatkowo fantazyjnie ozdobione. No koniec nasi młodzi eksperymentatorzy dostali jeszcze instrukcje, jak ostatecznie domknąć proces twórczy przy pomocy domowego piekarnika. Ale tu już pomogą rodzice, albo dziadkowie.

 Potem jeszcze bawiliśmy się w chowanego, co w bibliotece graniczy z szaleństwem. Ale cali i zdrowi (żaden element naszych zbiorów nie ucierpiał) rozeszli się potem do domów. A jutro? Jutro drugi dzień naszych wakacji.

 

Dokładnie 4 lipca obchodzimy „Dzień wypadów do parku”, a to znaczy, że…

Urząd Gminy Stara Biała organizuje dla mieszkańców wielki Piknik Ekologiczny „Na kocykach”. Impreza odbędzie się na terenie „szkółek” w Białej. W programie m.in. dmuchańce, konkursy z nagrodami oraz warsztaty dla dzieci o tematyce ekologicznej. Piknik rozpocznie się o godz. 15 i potrwa do godz. 20.

Gminna Biblioteka Publiczna też będzie się bawić na wspólnym stoisku ze Stowarzyszeniem Lawendowy Kociołek. Właśnie na nasze zaproszenie o godz. 17 wystąpi Teatr Lalek Igraszka ze specjalnym przedstawieniem nie tylko dla dzieci: „Wiślana opowieść”.

Zapraszamy!!!